Jak spakować plecak w góry?

Jak spakować plecak w góry? No cóż, to zależy… Przede wszystkim od tego, jak długo i w jakich warunkach będziesz wędrować. Ekwipunek na jednodniową i kilkudniową wyprawę siłą rzeczy musi się różnić. Najważniejsze, by nie dać się zwariować i nie brać niepotrzebnych rzeczy. Ale zacznijmy od początku. Żeby spakować plecak w góry, najpierw trzeba… mieć plecak.

Krok 1: Wybierz odpowiedni plecak

Od typu plecaka w takim samym stopniu, jak od wagi spakowanych do niego rzeczy, zależy Twój komfort podczas wędrówki. Najważniejszą wytyczną przy wyborze jest rzecz jasna pojemność i to od niej zazwyczaj zaczynamy poszukiwania. Z myślą o jednodniowych wypadach nie ma sensu kupować ogromnych plecaków wyprawowych. Istnieje bowiem tajemnicze prawo natury, zgodnie z którym im większy weźmiesz plecak, tym więcej rzeczy spakujesz, nawet jeśli wcale nie są niezbędne. Na wycieczkę bez noclegu 20–30 litrów pojemności wystarczy. Jeśli wybierasz się na kilkudniowy trekking, postaw na plecak od 40 litrów wzwyż, koniecznie wyposażony w pas biodrowy i wysokiej jakości piankę w szelkach. Dobrze, jeśli tylna ścianka zrobiona jest z usztywnianej siateczki, która odprowadza nadmiar potu i dopasowuje się do sylwetki.

Przy dłuższych wypadach znaczenie ma też sama waga plecaka, zależna od użytych materiałów. Przykładowo 45-litrowy XC3 marki Pajak został uszyty z silikonowanej Cordury, dzięki czemu waży na pusto tylko 600 g i nawet po solidnym wypakowaniu ekwipunkiem na parę dni nie stanowi szkodliwego obciążenia dla Twojego ciała.

Krok 2: Przygotuj ekwipunek

Zamiast wrzucać do plecaka wszystko, co przyjdzie Ci do głowy, zrób sobie listę, a potem rozłóż według niej cały ekwipunek na podłodze. Dzięki temu unikniesz co najmniej 2 problemów: nie zapomnisz o niczym ważnym i ocenisz, czy masz szansę zmieścić się do wybranego plecaka (a może jednak nie potrzebujesz aż 7 koszulek na 3 dni?). Przy tym późniejsze pakowanie będzie bardziej przemyślane i ergonomiczne.

Co spakować na jednodniowy wypad?

Przede wszystkim: nie bierz za dużo. Oczywiście w górach nawet podczas jednodniowej wędrówki może się wydarzyć praktycznie wszystko, ale perspektywa rychłego powrotu do domu czy do bazy sprawia, że możesz ograniczyć ekwipunek. Tak naprawdę większość jego kluczowych elementów – bieliznę termoaktywną, spodnie trekkingowe, skarpetki, buty – masz na sobie.

Co zatem na pewno warto zabrać na jednodniową wycieczkę?

  • energetyczny prowiant – kanapki, batoniki, bakalie;
  • wodę do picia, na przykład w elastycznej butelce, która zmniejsza swoją objętość w miarę opróżniania;
  • kurtkę przeciwdeszczową;
  • cieplejszą bluzę;
  • naładowany telefon;
  • mapę i kompas (nawet jeśli masz je w telefonie – tylko pamiętaj, żeby wcześniej nauczyć się z nich korzystać, bo w epoce smartfonów, które niemalże myślą za nas, wcale nie jest to takie łatwe i oczywiste…);
  • czołówkę;
  • małą apteczkę osobistą z kilkoma plastrami, opatrunkami jałowymi i bandażem elastycznym. Można włożyć do niej gwizdek, który w razie wypadku pomoże Ci wezwać pomoc, chyba że jest on częścią klamry pasa piersiowego w Twoim plecaku.

Z pomocą w pakowaniu ekwipunku przychodzą informacje o pogodzie. Jeśli wybierasz się w rejony, gdzie może jeszcze leżeć śnieg, nawet wiosną i na krótkiej wycieczce warto mieć przy sobie czapkę i chustę wielofunkcyjną na szyję.

Co spakować na kilkudniowy wypad?

Dłuższy trekking to oczywiście również dłuższe pakowanie i obszerniejszy ekwipunek. W tym przypadku dużą rolę odgrywa rodzaj wyprawy i teren, w którym będzie się ona odbywać. Przykładowo sprzęt wspinaczkowy, gdy wybierasz się w wysokie partie gór, oznacza dodatkowe gramy i zabiera miejsce w plecaku. Ważne są też noclegi: jeśli planujesz omijać schroniska, siłą rzeczy będziesz musiał wziąć ze sobą sprzęt biwakowy.

Załóżmy wariant podstawowy: parodniowy trekking po niższych partiach gór z własnym noclegiem. Co zabrać?

  • śpiwór;
  • 2 koszulki termoaktywne – jedna na sobie, druga w plecaku na zmianę;
  • 2 zestawy bielizny;
  • 3 pary skarpet trekkingowych (zawsze warto mieć zapasowe, ponieważ to właśnie stopy są podczas wędrówki najbardziej narażoną na przemoczenie i wychłodzenie częścią ciała);
  • spodnie trekkingowe;
  • ciepła bluza;
  • czapka i chusta wielofunkcyjna;
  • kurtka przeciwdeszczowa;
  • butelka z wodą;
  • apteczka;
  • czołówka;
  • mapa i kompas;
  • naładowany telefon z naładowanym powerbankiem.

Jeśli planujesz nocowanie w terenie:

  • namiot lub tarp;
  • mata (tradycyjna albo pompowana);
  • mała butla gazowa z palnikiem;
  • krzesiwo;
  • menażka;
  • łyżka;
  • nóż;
  • prowiant do robienia posiłków – najwygodniejszym rozwiązaniem jest pełnowartościowe jedzenie liofilizowane, które prawie nic nie waży, zajmuje niewiele miejsca, a do przygotowania wymaga tylko odrobiny podgrzanej wody.

Podczas kilkudniowego trekkingu ograniczenie wagi ekwipunku ma kluczowe znaczenie. Dlatego doświadczeni miłośnicy gór radzą nie zabierać ze sobą, jak na wakacje stacjonarne, tylu zestawów ubrań, ile dni potrwa wyprawa. Wystarczą 2, maksymalnie 3 komplety, z których jeden będziesz miał na sobie, a drugi będziesz mógł wyprać i wysuszyć na plecaku. Tym bardziej nie zabieraj ze sobą ogromnej kosmetyczki; szczoteczka do zębów, mała tubka pasty i pakowny ręcznik turystyczny to wszystko, czego potrzebujesz w górach.

Łączna waga ekwipunku nie powinna przekraczać ⅕ masy Twojego ciała, aby dźwiganie go było bezpieczne dla kręgosłupa i w miarę wygodne. Doświadczeni outdoorowcy potrafią spakować na tygodniowy wypad w góry zimą raptem 10–14 kg sprzętu. Wliczając w to oczywiście śpiwór i plecak. I jedzenie. I namiot… No cóż, po prostu trening czyni mistrza!

Krok 3: Rozmieść ekwipunek odpowiednio

To, jak rozmieścisz ekwipunek w plecaku, zaważy (nomen omen) na Twoim komforcie podczas wędrówki. Na dół spakuj rzeczy o stosunkowo dużej objętości, ale niewielkiej wadze: śpiwór, zapasowy zestaw ubrań. W tylnej części, blisko pleców i w miarę możliwości wzdłuż pionowej osi plecaka, umieść najcięższe przedmioty – optymalne położenie środka ciężkości to punkt pomiędzy dolną partią łopatek. Ciężar musi być rozłożony równomiernie, więc jeśli coś ciężkiego wkładasz lub przypinasz z lewej, przedmiot o porównywalnej wadze umieść też z prawej strony.

W górnej części plecaka powinny znaleźć się rzeczy, z których najczęściej możesz korzystać podczas marszu: kurtka przeciwdeszczowa, suchy prowiant, woda, apteczka. To, co chcesz mieć pod ręką, jak mapę czy telefon, umieść w klapie lub bocznych kieszonkach. Dokumenty i pieniądze w górach wyjmuje się sporadycznie, więc najlepiej spakuj je do wewnętrznej kieszeni klapy, gdzie dostęp do nich będzie wystarczająco łatwy dla Ciebie podczas postoju, a jednocześnie wystarczająco trudny dla ewentualnych nieuczciwych nieznajomych i oczywiście dla deszczu.

Wrażliwe sprzęty, zwłaszcza te, które chowasz do klapy, dodatkowo umieść w nieprzemakalnych woreczkach strunowych. Zawsze przecież może się zdarzyć tak, że wodoodporny pokrowiec zsunie się nieco z plecaka.

Niektóre elementy ekwipunku na dłuższe wyprawy, takie jak namiot czy kijki, będziesz musiał oczywiście przytroczyć na zewnątrz. Staraj się jednak ograniczyć je do niezbędnego minimum. I nie chodzi o to (albo nie tylko o to), że taka obwieszona ze wszystkich stron choinka wygląda niepoważnie. Przypinanie dużej ilości rzeczy na zewnątrz plecaka grozi po prostu ich uszkodzeniem, a przy okazji niestabilnie przymocowany sprzęt będzie zaburzał równomierne rozłożenie ciężaru.

Podczas pakowania pamiętaj, aby wypełniać puste przestrzenie, nawet te najmniej oczywiste. Wnętrze menażki może służyć za pojemnik na paczkę z liofilizowanym jedzeniem, ale także na ręcznik czy zapasowe skarpetki.

Plecak spakowany, a Ty gotowy do drogi? No to zapinaj pas biodrowy, aby nie obciążać nadmiernie kręgosłupa, i ruszaj na szlak! A jeśli szukasz plecaka lub potrzebujesz porady, odezwij się do nas – nasza doświadczona ekipa wie, z czym trekking smakuje najlepiej, a na stronie pajaksport.pl znajdziesz sprzęt, który z pewnością Cię nie zawiedzie.

Jak spakować plecak w góry?
Rate this post

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here